O autorze
Fundacja Promocji Zdrowia Seksualnego im. dr Stanisława Kurkiewicza jest niezależną, pozarządową, instytucją typu non profit, działającą od 2008 r. powołaną do upowszechniania wiedzy o znaczeniu seksualności dla zdrowia społeczeństwa.

Swoją misję Fundacja realizuje poprzez promowanie i inicjowanie oraz materialne wspieranie działalności naukowej, medycznej, oświatowej, dziennikarskiej, wydawniczej, prawnej - na rzecz zdrowego rozwoju seksualności jednostek ludzkich i społeczeństw a także organizatorskiej, innowacyjnej i gospodarczej mającej na celu popularyzowanie i realizowanie
zadań Fundacji.

Bardzo ważnym elementem działania Fundacji są akcje społeczne, uświadamiające znaczenie udanego życia seksualnego i kreowanie mechanizmów motywujących do poszukiwania pomocy u specjalistów, gdy takie problemy się pojawią.

Sztuka „mięsa” czy afirmacja zmysłowości

O sztuce i seksualności inauguruje dla nas swoje teksty Aga Dellfina Dellert

Erotyka czy pornografia?
Akt czy wulgarna nagość?
Zmysłowość czy obsceniczność?

Oczywiście nie tylko w kontekście sztuki, są to pytania o osobiste granice, warunkowane naszymi doświadczeniami, wychowaniem i normami kulturowo-społecznymi, którymi przesiąknęliśmy.

Inaugurując cykl artykułów na temat motywów seksualnych w sztuce, chcę serdecznie podziękować Fundacji za możliwość, którą mi stworzyła, oraz napisać parę słów wstępu.
Nie można przecenić roli seksualności w dziejach ludzkości, a jak wiadomo misją artysty od zawsze, było dokumentowanie i komentowanie tego, co w ludziach i czasach, w których żyli, najistotniejsze. Z tego powodu relacja między sztuką a seksualnością jest jedną z najdłuższych, najciekawszych i najbardziej namiętnych w historii. Dlatego, moim zdaniem, warta jest poświęcenia jej nieco uwagi.

Nieraz wrzały gorące dyskusje na temat skandalicznych i bezwstydnych prac artystów, które swoją niecenzuralną formą bądź treścią kłuły w oczy stojących na straży moralności bigotów (co nie powstrzymywało ich od kolekcjonowania tychże). To, czego jednak owym artystom odmówić nie można, mimo iż ich cnota poddawana była wielokrotnie w wątpliwość, to ich wpływu na kształtowanie się opinii publicznej oraz poszerzanie granic tolerancji, czyli seksualnych praw człowieka, niezbędnych do pełnego rozwoju społeczeństw i jednostek. To artyści dzięki swojej wnikliwości i nonkonformistycznej naturze często przekraczali obowiązujące normy estetyczno-etyczne, bezpruderyjnie pokazując światu to, co większość skrywała w zakamarkach swoich umysłów i sypialni. To dzięki ich dziełom mamy okazję głębiej przyjrzeć się naszej naturze, popędom, rządzom i fascynacjom.

Tak jak niezaprzeczalnie gusta nie podlegają dyskusji, tak nic co ludzkie nie powinno być nam obce. Smak w przypadku seksualności to indywidualna, płynna i często trudno uchwytna granica pomiędzy wolnością a godnością, przyjemnością a moralnością, sacrum a profanum. Jednak tym, co moim zdaniem odróżnia sztukę erotyczną od zwykłej golizny jest poziom sublimacji, głębia oraz intencje, w tym wypadku twórcy. I tak długo jak ta sztuka pobudza wyobraźnię, zmysły, myśli i emocje, tak długo warto jej się przyjrzeć z bliska.


Na koniec pragnę zaznaczyć, że moją intencją zdecydowanie nie jest ani szokowanie ani ocenianie. Przez sztukę chcę kawałek po kawałku odkrywać świat, a właściwie wszechświat złożonej i fascynującej seksualności ludzkiej we wszystkich jej barwach, detalach i wymiarach. Żyjemy w czasach, w których widok przemocy jest na porządku dziennym, a jakiekolwiek przejawy seksualności budzą zmieszanie i kontrowersje, kojarząc się z nieczystością i wstydem. A przecież te same obszary mózgu, które odpowiedzialne są za myślenie o zemście odpowiadają również za przyjemność (również seksualną).

Chciałabym dożyć czasów, w których to właśnie ona będzie głównym stymulantem w relacjach międzyludzkich, czego również państwu życzę.
Trwa ładowanie komentarzy...